piątek, 14 lutego 2014

Qilin, myszy, sy i rybcie

Howrsowo na początek: Qilin zdobyty (co tym bardziej wkurzające, że teraz dali 3 puzzle w RO :-/). Z rożkami na pół etatu, pilnuję jedynie fiordów, reszta jak zdążę to kryję. Chociaż trochę muszę odpocząć od takiej gonitwy.

Myszowo: Albinka chyba należy do innego gatunku - o wiele bardziej ruchliwa i skoczna niż jej czekoladowe krewniaczki. Żywe srebro. I do tego charakterek uroczy, bo ciekawskie i łagodne toto wyrosło.

Wenszowo: sysie rosną, jak dobrze pójdzie to na ten rok doczekam się własnych jajec, samicy brakuje zaledwie 50g do wagi odpowiedniej do krycia. Ale jeśli przeprowadzka stanie się faktem poczekam do przyszłej wiosny, nie ma co jeszcze z jajecznicą przez pół Polski jechać.

Rybnie: w akwa totalne wiosenne porządki i przemeblowania, bo aż dziwne, że ryby nie zmutowały i nie wyszły z baniaka xD Niemniej zaczyna kusić opcja zamiany tego akwa na nieco większe (ideałem był by takie 60x40x30cm) i zrobienie czegoś na wzór azjatyckiego zimnego strumyczka z kardynałkami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz